poniedziałek, 16 lipca 2012

Storczykowa lampka


U mnie duże zmiany. Na świecie pojawił się długo wyczekiwany synek i teraz świat kręci się wokół niego.Maleństwo śliczne i grzeczniutkie pozwala mamie na chwile wypoczynku z czego mama skwapliwie korzysta i próbuje coś tam jeszcze potworzyć. A że zostały jeszcze części elektryczne do lampki- butelki udało mi się storczykową lampkę zrobić. Do kompletu powstała też doniczka.



Udało mi się wreszcie kupić wymarzone kubeczki w róże. zawsze o takich marzyłam. Szukałam ich chyba z rok. Raz były w pewnym sklepie ale jak już do niego dotarłam wszystkie zostały wykupione. Ale wreszcie mam! Aż żal mi w nich pić..


Na koniec moja ukochana lawenda i wiklinowy koszyk który dostałam w prezencie. Na razie mała namiastka mojego tarasu. W tym roku nie miałam zbyt dużo czasu aby się nim zająć. Ale mam nadzieję, że już za rok utonie w kwiatach.


Pozdrawiam wszystkich odwiedzających!

wtorek, 5 czerwca 2012

Lawendowa lampka


Spodobało mi się robienie lampek z butelki. Zbieram teraz wszystkie butelki, kilka mam już nawierconych na kabelek. A zrobioną mam lampkę lawendową.Tym razem odwiedziłam hurtownię i zakupiłam cały elektryczny "osprzęt" na 4 lampki.Ale jak to w hurtowniach osobno kupiłam 4 m kabla. przełączniki i wtyczki oraz oprawki do żarówek. Ostatnio miałam taki kabelek w całości i montowałam tylko wtyczkę. Teraz nie obeszło się bez obierania kabla i lekcji elektryki. Pomoc męża nieodzowna:) Ale jest lampka stoi i mam nadzieję że dołączą do niej następne. Mam już mnóstwo pomysłów na zdobienie lampek- to lubię najbardziej.




 Ostatnio zrobiłam też pyszny obiad i do tego szybki z ciasta francuskiego, które uwielbiam. Można z niego zrobić różne wariacje na słodko i słono.
Moja wersja to zawijaniec faszerowany mięskiem, szpinakiem , czosnkiem i żółtym serem. Mniam...







poniedziałek, 14 maja 2012

Prezenty i wymianki

Witajcie , jak to na lawendowy m blogu znów mnie naszło na motywy lawendy i tym razem do doniczki dołączyła buteleczka:


Pakują to potem ładnie w przezroczysty celofan i prezentuje miłej osóbce:) Jeszcze jeden zestaw czeka na wręczenie mam nadzieję że się spodoba. Koleżanka buduje nowy dom więc do ozdoby coś się przyda :

A tak z innej beczki to zawsze każdej wiosny żałuję że wszystko tak szybko przekwita. Moje ukochane tulipany. Tak długo na nie czekałam i już po tulipanach. Dlaczego nie kwitną całe lato?
Nawet chwasty nie chcą na mnie zaczekać. Znalazłam w necie przepis na "miodek " z mniszka lekarskiego.
Ale ekstra myślę zrobię sobie taki.Wysyp mniszków był całkiem spory. Jadąc samochodem nawet w mieście pobocza usiane były żółtymi kwiatkami. Więc postanowiłam że wybiorę się na łąkę z dala od cywilizacji i spalin i nazbieram mniszków. W przepisie trzeba uzbierać ich 500 ! Nawet córeczka cieszyła się na ten pomysł. I co ? I nic. Jakoś ciągle mi coś wypadało albo nie miałam już siły się wybrać na łakę albo padało itd. W końcu mniszki przekwitły i teraz to tylko dmuchawce mogę sobie zbierać!
I znów trzeba czekać do następnego roku.Podobnie z rzepakiem. Zawsze marzyłam o zdjęciu w środku pola rzepakowego. Tym razem też się zagapiłam.
I mój ukochany bez gdzieniegdzie jeszcze kwitnie więc ustrajam nim dom a zapach jest tak słodko-duszący.
Na koniec chciałam pokazać prezenty z wymianki różaniej organizowanej u Asi. Wiem że już prawie wszystcy o niej zapomnieli bo dawno się zakończyła ale jakoś nie miałam okazji się pochwalić.
Oto jakie śliczności dostałam od Diany:
Oczywiście do tego były słodkości kawka i herbatka ale już wszystko zpałaszowane:)

Ja wysyłałam paczuszkę do Maggie. A to co wysłałam:

Pozdrawiam!

środa, 2 maja 2012

I znów doniczki plus ramka serduszko

Ozdabianie doniczek mnie wciągnęło.Część rozeszła się jako prezenty a cześć ozdabia mój dom. Prawie każdy z moich znajomych posiada doniczkę z lawendą :)Mi zaczęły się podobać słoneczniki:


A również inne motywy kwiatowe jak fioletowe krokusy:


A tutaj jak się prezentują z kwiatkami :

Ostatnio zakupiłam sobie jeszcze jedną ramkę gipsową. Bardzo lubię takie. Styl romantyczny komponuje mi się idealnie na moim parapecie z kwiatkami i moimi kolorowymi doniczkami:


Pozdrawiam i życzę Wam miłego długiego weekendu!

sobota, 21 kwietnia 2012

Babeczki do kąpieli i kolorowa masa solna

Bardzo lubię wszystkie akcesoria do kąpieli typu kolorowe mydełka, pachnące sole i płyny do kąpieli.Spróbowałam więc zrobić sobie lawendową babeczkę do kąpieli, której przepis znalazłam w czasopiśmie Naj.

Przepis na Kąpielową Babeczkę

*  100 g kwasku cytrynowego
* 200 g sody oczyszczonej 
* 40 g mleka w proszku 
* łyżka olejku eterycznego ( ja dodałam lawendowy) 
* garść suszonych kwiatów ( niestety nie miałam jeszcze płatków róż ani suszonej lawendy więc dodałam     suszonych kwiatów rumianku 
* 3 łyżki oliwy 
* 30 g masła 
* silikonowe foremki do babeczek 

Sypkie składniki mieszamy dodajemy płynne i zagniatamy jak ciasto . Na końcu dodajemy masło.
Masę przekładamy do foremek ( powinno wyjść 5 babeczek ) i wkładamy do lodówki.
Po kilku godzinach powinny być gotowe, ale u mnie były najlepsze jak wyschły jeszcze trochę 1 dzień poza lodówką w łazience.
Mocno pachną, mam je na wannie , na razie służą jako zapach do łazienki:)

Razem z córeczką byłyśmy w odwiedzinach w Domu za końcem świata .Robiłyśmy wszystkie wspólnie aniołki z kolorowej masy solnej . Ale nam się podobało. Oto efekty:


I aniołek córeczki:

Na razie plan ogrodu pełnej lawendy nie będzie zrealizowany więc wysadziłam dość spora sadzonkę lawendy w dużą ogrodową donicę. Nie mogę się doczekać jej kwiatów. A w oczekiwaniu na prawidziwą lawendę w salonie zrobiłam małą imitację - aranżację .



sobota, 31 marca 2012

Lampa z butelki i wielkanocne ozdoby

Chciałam się pochwalić moją pierwszą lampą z butelki( myślę,że nie ostatnią:)).Inspiracją był dla mnie kursik przedstawiony na blogu Lawendowy Sen . Prezentowane tam lampy są piękne i zapragnęłam mieć też taką .Trochę to trwało zanim skompletowałam wszystkie potrzebne części do niej, a w szczególności klosz. Nie mogłam znaleźć odpowiedniego. Już nawet podjęłam próbę samodzielnego wykonania. Wygięłam szkielet z drutu i owinęłam materiałem ale efekt nie był zadowalający dla mnie.Aż wreszcie natknęłam się przypadkowo na klosze w Pepco i  mimo że klosz był wściekle pomarańczowy zakupiłam go z myślą o przemalowaniu.
A lampa prezentuje się tak:

Chciałam też pokazać prace mojej córeczki.Od zawsze bardzo lubiła zajęcia plastyczne i już w przedszkolu zostałam poproszona aby zapisać ją na dodatkową plastykę. Wiadomo,że panie plastyczki wymyślają ciekawsze prace niż na zwykłej plastyce z użyciem różnych materiałów.Robiąc dekoracje na Wielkanoc natknęłam się na zeszłoroczne ozdoby właśnie z przedszkola. Bardzo mi się podobają.

Baranek zrobiony jest z pudełka po chusteczkach oklejonego makaronem pomalowanym na biało, a główka jest z tekturki.
A tutaj styropianowa kurka:

I na koniec strusie jajo. Koleżanka przywiozła mi je z farmy strusiej w całości. Jajo podobno jedne z mniejszych starczyło na jajecznicę dla całej rodziny. Mąż wywiercił dziurę w jaju wiertłem z jednej strony i słomką wydmuchiwałam zawartość do miski. Tak powstała wydmuszka ze strusiego jaja.

czwartek, 22 marca 2012

Doniczki i wreszcie ukończone podusie

Dekoracje na święta wielkanocne rozpoczęte ale większość z nich jeszcze w stanie roboczym więc pochwalę się doniczkami, które ostatnio udało się poczynić.

Zdjęcia nie są najlepszej jakości, gdyż musiałam użyć komórki do ich uwiecznienia bo chwilowo aparat odmówił posłuszeństwa.


Podobają się Wam moje doniczki? Którą uważacie za najładniejszą ?

A teraz trochę z innej beczki czyli długo oczekiwane przeze mnie podusie. A było to tak znalazłam w second handzie kawałek ładnego niebieskiego materiału w kwiatki.Od razu przyszły mi na myśl 2 ładne poduszki na kanapę  do mojego salonu Nie był niestety on na tyle duży aby zrobić 2 poszewki. Wymyśliłam więc, że tył poduszki zrobię z gładkiego materiału. Problem w tym że długo nie mogłam znaleźć odpowiedniego materiału w odpowiednim kolorze więc materiał leżał i leżał a wraz z nim marzenia o poduszkach. W między czasie znów szperając w ulubionym lumpeksie natknęłam się na kawałek materiału w brązowo- białą krateczkę. Aż podskoczyłam gdyż miał on jeszcze doszytą koronkę. A ja uwielbiam koronki we wszelkiej postaci. Materiał był pierwotnie lambrekinem na okno ale ja już znów widziałam w nim poszewki na poduszki. Wtedy uparłam się i zawzięcie poszukałam niebieskiego tyłu dla pierwszych poszewek i z tymi "skarbami" pojechałam do mamy. Ja niestety nie umiem szyć i wystąpiłam z prośbą do mojej mamy o uszycie poszewek.Ja bałam się je pozszywać. Ostatnio jak próbowałam coś na maszynie uszyć ścieg wyszedł krzywy , jakoś nie mogę zapanować nad pedałem od maszyny albo jedzie za szybko albo za wolno.Niby kwestia wprawy może kiedyś się do maszyny przekonam i poćwiczę.
Więc projekt mój ale ostateczne dzieło mojej mamy wyszło tak: