W czerwcu byliśmy na weselu na Kaszubach. Ślub piękny klimatyczny. Piękne miejsce, pięknie przygotowana ceremonia i zabawa (tańce, hulańce) i piękna para młoda.
Z okazji wesela do mojej bladoróżowej sukienki uszyłam sobie biżuterię z sutaszu.
Dawno już chodziła mi po głowie bransoletka więc wreszcie ją zrobiłam . Korzystałam z fajnego kursu -http://www.bazardekoracji.pl/Jak-zrobic-bransoletke-z-Sutaszu--cinfo-pol-68.html. kolczyki są natomiast mojego projektu.
Kolczyki szyłam w nietypowych warunkach w szpitalu przy łóżku córki. Infekcja już zażegnana i teraz wiem że nawet " na kolanie" można sutasz szyć. Miałam tylko małe blaszane pudełeczko na koraliki, igły i tasiemki.
Kolczyki są długie ale bardzo wygodne i lekkie. Nawet podczas tańców mi nie przeszkadzały.
sobota, 21 września 2013
środa, 21 sierpnia 2013
Lampka z koniem
Ostatnio znów miałam okazję zrobić moją ulubioną pracę hand- made. Dostałam zamówienie na lampkę z koniem dla miłośniczki tych pięknych zwierząt.Bardzo lubię robić lampki ale jakoś ostatnio pochłonął mnie sutasz. Poza tym ile można mieć w domu lampek:)
Taką lampkę można świetnie wpasować w wystrój domu. Już robiłam z motywami kwiatowymi, lawendą, ale motyw z konikami cieszy się największym powodzeniem.
Lampka jest nie tylko ozdobą ale też spełnia podstawową funkcję czyli świeci:)
Taką lampkę można świetnie wpasować w wystrój domu. Już robiłam z motywami kwiatowymi, lawendą, ale motyw z konikami cieszy się największym powodzeniem.
Lampka jest nie tylko ozdobą ale też spełnia podstawową funkcję czyli świeci:)
sobota, 27 lipca 2013
Pełzacz ogrodowy, jak pomóc ptakowi, który zderzył się z szybą
Pewnego słonecznego dnia usłyszałam charakterystyczne stuknięcie w szybę okna.Przypomniał mi się gołąb, który kiedyś chciał wlecieć do naszego domu przez zamknięte okno. Gołąb uderzył w szybę spadł ale po chwili sam odleciał.Wyjrzałam więc na taras i jak się okazało słuch mnie nie mylił. Na tarasie leżał ptaszek do góry nogami rozpaczliwie machając nóżkami. Wzięłam wiec biedactwo na rękę i zaniosłam do domu. Szybko z córką uszykowałyśmy mu kartonik w którym miał sobie spokojnie usiąść. Ptaszek tak się przyczepił pazurkami do mojej ręki, że ani myślał zejść, ale po kilku próbach udało nam się przenieść go do pudełka. Nalałyśmy wody w spodeczek i zmoczyłyśmy mu dzióbek.Ptaszek miał przekrzywioną głowę, bałam się czy sobie czegoś nie złamał. Polewałyśmy kilka razy dzióbek ptaszkowi i w końcu zostawiłyśmy go w spokoju.
Postanowiłyśmy sprawdzić jaki to gatunek ptaka bo pierwszy raz takiego widziałyśmy.
Miał charakterystyczny zakrzywiony na końcu dziób, był mniejszy od wróbla i ciałko miał smuklejsze.
Ubarwienie szaro-brązowo-białe.Dość ciężko szło nam z atlasem ptaków i w końcu w internecie sprawdziłyśmy że to Pełzacz ogrodowy ( Certhia brachydactyla)
Ptak ten dobrze maskuje się wśród pni starych drzew liściastych i wspina się po nich w podskokach. Gdy dotrze już na sam czubek zlatuje na dół następnego drzewa. Żyje on w sąsiedztwie osiedli ludzkich choć nie jest tak szeroko znany jak np wróbel. Pełzacz jest gatunkiem osiadłym, żywi się owadami i ich larwami oraz pająkami. Jest objęty ścisłą ochroną gatunkową.
W internecie szukałyśmy też porad co zrobić z ptaszkiem który zderzył się z szybą. Okazało się że to dość częste zjawisko. Podobno często się zdarza gdy w oknie nie są zawieszone firanki i ptak nie widzi wtedy szyby. U mnie były firanki może słońce go oślepiło.
Okazało się że działając instynktownie -podając mu wodę i umieszczając w pudełku zrobiłyśmy dobrze . Tak też radzili inni forumowicze. Ptaszek miał pewnie leki wstrząs mózgu.Jak zaglądnęliśmy do niego za jakiś czas już łepek miał normalnie a po godzinie usiadł na firance.Chciałyśmy pokazać naszego ptaszka tacie ale chyba się wystraszył i wyleciał przez otwarte okno balkonowe. Ptaszek ma się rozumieć nie tata:) Odprowadziłyśmy go wzrokiem jak radośnie frunął przez bezchmurne niebo...
Postanowiłyśmy sprawdzić jaki to gatunek ptaka bo pierwszy raz takiego widziałyśmy.
Miał charakterystyczny zakrzywiony na końcu dziób, był mniejszy od wróbla i ciałko miał smuklejsze.
Ubarwienie szaro-brązowo-białe.Dość ciężko szło nam z atlasem ptaków i w końcu w internecie sprawdziłyśmy że to Pełzacz ogrodowy ( Certhia brachydactyla)
Ptak ten dobrze maskuje się wśród pni starych drzew liściastych i wspina się po nich w podskokach. Gdy dotrze już na sam czubek zlatuje na dół następnego drzewa. Żyje on w sąsiedztwie osiedli ludzkich choć nie jest tak szeroko znany jak np wróbel. Pełzacz jest gatunkiem osiadłym, żywi się owadami i ich larwami oraz pająkami. Jest objęty ścisłą ochroną gatunkową.
W internecie szukałyśmy też porad co zrobić z ptaszkiem który zderzył się z szybą. Okazało się że to dość częste zjawisko. Podobno często się zdarza gdy w oknie nie są zawieszone firanki i ptak nie widzi wtedy szyby. U mnie były firanki może słońce go oślepiło.
Okazało się że działając instynktownie -podając mu wodę i umieszczając w pudełku zrobiłyśmy dobrze . Tak też radzili inni forumowicze. Ptaszek miał pewnie leki wstrząs mózgu.Jak zaglądnęliśmy do niego za jakiś czas już łepek miał normalnie a po godzinie usiadł na firance.Chciałyśmy pokazać naszego ptaszka tacie ale chyba się wystraszył i wyleciał przez otwarte okno balkonowe. Ptaszek ma się rozumieć nie tata:) Odprowadziłyśmy go wzrokiem jak radośnie frunął przez bezchmurne niebo...
sobota, 6 lipca 2013
Materiałowe kwiatki i efektowny Red velvet
Choć do szycia nie mam jeszcze wprawy to bardzo podobają mi się różne szyte ozdoby.
Postanowiłam sobie sprawić kwiatki z materiału który wyszperałam w second-handzie a który urzekł mnie wzorem.Kwiatki są łatwe do uszycia. Wycina się kółko( ja użyłam do odrysowania miseczki aby kółko było równe). Kółko zszywa i wypycha. Następnie wbijając igłę na środek przeszywamy na około kółko i z powrotem wbijamy od dołu na środek kółka.Tak formujemy płatki . Na koniec przyszywamy ozdobny guziczek i gotowe!
A na dodatek efektowne ciasto, które robi wrażenie na gościach - Red Velvet
Choć nie jestem fanką dodawania sztucznych barwników do pieczonych w domu ciast, tego się nie obawiałam. Bo wprawdzie jest to barwnik ale nieszkodliwy gdyż pochodzenia zwierzęcego czyli koszenila.
Natomiast bardzo mała jego ilość pięknie zabarwia ciasto.
To takie nasze "narodowe" ciasto. Po przekrojeniu wyglądem przypomina flagę.
Przepis, który podała mi Gosia, która też powinna prowadzić bloga i pokazać te wszystkie wspaniałe torty, które upiekła:)
Postanowiłam sobie sprawić kwiatki z materiału który wyszperałam w second-handzie a który urzekł mnie wzorem.Kwiatki są łatwe do uszycia. Wycina się kółko( ja użyłam do odrysowania miseczki aby kółko było równe). Kółko zszywa i wypycha. Następnie wbijając igłę na środek przeszywamy na około kółko i z powrotem wbijamy od dołu na środek kółka.Tak formujemy płatki . Na koniec przyszywamy ozdobny guziczek i gotowe!
A na dodatek efektowne ciasto, które robi wrażenie na gościach - Red Velvet
Choć nie jestem fanką dodawania sztucznych barwników do pieczonych w domu ciast, tego się nie obawiałam. Bo wprawdzie jest to barwnik ale nieszkodliwy gdyż pochodzenia zwierzęcego czyli koszenila.
Natomiast bardzo mała jego ilość pięknie zabarwia ciasto.
To takie nasze "narodowe" ciasto. Po przekrojeniu wyglądem przypomina flagę.
Przepis, który podała mi Gosia, która też powinna prowadzić bloga i pokazać te wszystkie wspaniałe torty, które upiekła:)
Red
velvet
Składniki:
- 2½ szklanki mąki pszennej
- 1¼ szklanki cukru
- 1 łyżka kakao
- 1 łyżeczka soli
- 2 duże jajka
- 1½ szklanki oleju słonecznikowego
- 1 szklanka maślanki (lub kefiru, zsiadłego mleka)
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
- 1 łyżka winnego octu
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 60 ml czerwonego barwnika w płynie (1-1,5łyżeczki w proszku) –dodać wtedy ok.60ml maślanki
Wszystkie
składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
Przygotować dwie tortownice o średnicy 24 cm:
wyłożyć papierem do pieczenia, boki wysmarować
masłem.*
Mąkę,
kakao i sól przesiać do miski. Dodać cukier,
wymieszać.
W drugiej
misce jajka lekko roztrzepać widelcem, dodać oleju, maślanki, barwnika,
ekstraktu i wymieszać do połączenia (również
widelcem).
Składniki
suche przelać do składników mokrych, wymieszać widelcem na gładką masę
(mieszając tylko w jedym kierunku).
Do
szklanki wlać ocet, dodać sodę, wymieszać. Powstanie piana. Od tego momentu
działać szybko - pianę wlać do ciasta, wymieszać. Ciasto podzielić równo
między dwie tortownice.
Piec w
temperaturze 180ºC przez około 30 minut, lub dłużej, do tzw. suchego
patyczka. Przestudzić w formie, wyjąć i całkowicie
ostudzić.
Masa
kremowa:
- 2 opakowania serka kremowego Philadelphia (1 opakowanie - 300 g)- ja dodałam serka Marscapone i też było dobre
- 200 g masła, w temperaturze pokojowej
- 1¼ - 1½ szklanki cukru pudru
- 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
W misie
miksera utrzeć masło na puszystą i jasną masę. Dodawać stopniowo cukier,
ucierając. Dodać wanilię, serek i zmiksować. Masę warto włożyć do lodówki na
30 - 45 minut do lekkiego stężenia.
Wykonanie:
Przestudzone ciasto przełożyć grubą warstwą kremu,
boki i wierzch wysmarować kremem. Ja dodatkowo posypałam wierzch okruchami
ciasta (które ciężko zdobyć, ponieważ upieczone blaty są równe, rosną bez
górki; ścięłam z nich nożem milimetrową warstwę). Przechowywać w
lodówce.
piątek, 3 maja 2013
Soutache (Sutasz ) historia
Dziś trochę o mojej ostatniej pasji-Sutaszu.Technika znana była już w starożytnych Chinach, ale głównie do wykańczania brzegów ubrań, ozdabiania mundurów i strojów ludowych.
Wersję sutaszu jako biżuterii zawdzięczamy izraelskiej projektantce biżuterii Dori Csengeri.
Na jej oficjalnej stronie można zobaczyć tą piękną biżuterię - http://www.doricsengeri.com/
Biżuterię tworzy się zszywając ze sobą nićmi bądź żyłką cienkie paski sutaszu wplatając w nie kaboszony ( obłe kamienie z płaskim dnem aby móc je przykleić do podkładu) i różnego rodzaju koraliki.
Możliwości kształtu i wielkości wydają się nieograniczone, szczególnie że nawet przy dużych pracach biżuteria jest dość lekka w noszeniu.
Sam sznurek sutaszowy nie jest drogi, a koszt biżuterii głównie zależy od użytych w niej kamieni.
Długo zastanawiałam się nad tą techniką, gdyż wszędzie czytałam, że jest ona bardzo pracochłonna i dla cierpliwych. U mnie z cierpliwością i czasem różnie bywa ale postanowiłam spróbować. I bardzo mi się to spodobało..Zachęcam wszystkich którzy myślą, że jest to trudna technika aby zrobili sobie na początek coś małego np. wisiorek.lub broszkę.
Naprawdę warto bo w trakcie pracy okazuje się, że wcale to trudne nie jest. Potrafisz przyszyć guzik? Poradzisz sobie z sutaszem. Poświęcisz tylko trochę więcej czasu. No i z każdą kolejną praca będzie lepiej.
Ja uczyłam się z tych internetowych kursów na stonie sklepu Bazar Dekoracji:
http://www.bazardekoracji.pl/Jak-zrobic-bizuterie-z-Sutaszu-cinfo-pol-63.html
Wersję sutaszu jako biżuterii zawdzięczamy izraelskiej projektantce biżuterii Dori Csengeri.
Na jej oficjalnej stronie można zobaczyć tą piękną biżuterię - http://www.doricsengeri.com/
Biżuterię tworzy się zszywając ze sobą nićmi bądź żyłką cienkie paski sutaszu wplatając w nie kaboszony ( obłe kamienie z płaskim dnem aby móc je przykleić do podkładu) i różnego rodzaju koraliki.
Możliwości kształtu i wielkości wydają się nieograniczone, szczególnie że nawet przy dużych pracach biżuteria jest dość lekka w noszeniu.
Sam sznurek sutaszowy nie jest drogi, a koszt biżuterii głównie zależy od użytych w niej kamieni.
Długo zastanawiałam się nad tą techniką, gdyż wszędzie czytałam, że jest ona bardzo pracochłonna i dla cierpliwych. U mnie z cierpliwością i czasem różnie bywa ale postanowiłam spróbować. I bardzo mi się to spodobało..Zachęcam wszystkich którzy myślą, że jest to trudna technika aby zrobili sobie na początek coś małego np. wisiorek.lub broszkę.
Naprawdę warto bo w trakcie pracy okazuje się, że wcale to trudne nie jest. Potrafisz przyszyć guzik? Poradzisz sobie z sutaszem. Poświęcisz tylko trochę więcej czasu. No i z każdą kolejną praca będzie lepiej.
Ja uczyłam się z tych internetowych kursów na stonie sklepu Bazar Dekoracji:
http://www.bazardekoracji.pl/Jak-zrobic-bizuterie-z-Sutaszu-cinfo-pol-63.html
sobota, 6 kwietnia 2013
Doniczkowo...
Żeby nie było że decoupage poszło w odstawkę i sutasz wyparł moje pierwotne hobby, prezentuję zrobione przeze mnie doniczki. Doniczki licznie już zdobią mieszkanko Ewy, która też zrobiła im zdjęcia.
Jeszcze nie z zawartością kwiatów, ale już niedługo podobno cała kolekcja będzie obsadzona.
Na pierwszy rzut idzie doniczka "Muffinkowa":
Druga krokusowa:
A tutaj trzy doniczki z motylkami, ptaszkami i muffinkami:
Motywy kwiatowe jak zwykle mile widziane:
Jeszcze nie z zawartością kwiatów, ale już niedługo podobno cała kolekcja będzie obsadzona.
Na pierwszy rzut idzie doniczka "Muffinkowa":
Druga krokusowa:
A tutaj trzy doniczki z motylkami, ptaszkami i muffinkami:
Motywy kwiatowe jak zwykle mile widziane:
sobota, 23 marca 2013
Sutaszowe białe kolczyki
Wykonałam kolejne sutaszowe kolczyki. Tym razem na prezent dla koleżanki. Pierwszy raz robiłam ze złotą nitką.Prezencik został zapakowany i powędrował do koleżanki. Mam nadzieję że dobrze jej się będzie nosić.
Subskrybuj:
Posty (Atom)